Organizator:

Enoturystyka jako dźwignia handlu? Jak budować lojalność i własne kanały sprzedaży

Podziel się

Enoturystyka przestała być w Polsce jedynie wizerunkowym dodatkiem lub weekendową ciekawostką. Przy stale rosnącej konkurencji – oficjalna powierzchnia upraw w kraju przekroczyła już przecież 1100 hektarów – bezpośrednia relacja z konsumentem staje się dla winnic polisą ubezpieczeniową.

Zanim na dobre ruszy wysoki sezon turystyczny i majówkowe wyjazdy, warto przeanalizować jak turystyka winiarska redefiniuje model biznesowy współczesnego producenta wina.

Największą zaletą enoturystyki z perspektywy finansów winnicy jest możliwość sprzedaży win w modelu Direct-to-Consumer (DtC), czyli bezpośrednio klientowi końcowemu.

Sprzedaż butelki w przywinnicznym sklepie eliminuje marże dystrybutorów, hurtowników oraz koszty skomplikowanej logistyki. Aby klient kupił wino na miejscu, potrzebuje pretekstu – a tym pretekstem jest unikalne doświadczenie. Spacer wśród winorośli, zwiedzanie winiarni, opowieść o trudach walki z wiosennymi przymrozkami i wreszcie degustacja prowadzona przez samego winiarza tworzą silną relację, której nie da się odtworzyć przed marketową półką.

Konsument nie płaci już tylko za płyn w butelce. Płaci za wspomnienie słonecznego popołudnia, emocje i autentyczność. Taki klient znacznie chętniej akceptuje wyższą cenę za wino rzemieślnicze, rozumiejąc proces jego powstawania.

Budowanie lojalności

Nie sztuką jest jednorazowo ugościć turystę, ale utrzymać z nim kontakt, gdy ten wróci już do domu ;) Enoturystyka to idealny punkt wyjścia do budowania lojalnej społeczności.

Współczesne winnice coraz częściej wdrażają mechanizmy znane z rynków zachodnich, takie jak Kluby Winnicy (Wine Clubs). Goście, którzy odwiedzili posiadłość wiosną lub latem, mogą zapisać się do subskrypcji, gwarantując sobie regularne dostawy limitowanych partii win prosto pod drzwi, zaproszenia na zamknięte rocznicowe degustacje czy pierwszeństwo w rezerwacji noclegów na kolejny rok. W ten sposób enoturysta staje się stałym, subskrypcyjnym źródłem dochodu dla gospodarstwa, również w martwym sezonie zimowym.

Enoturystyka jako narzędzie dla biznesu

Choć turysta indywidualny generuje wysokie marże, winnice nie mogą zapominać o potężnym segmencie, jakim jest klient korporacyjny i branżowy. Otwarcie infrastruktury enoturystycznej na sektor B2B otwiera przed producentami zupełnie nowe rynki zbytu.

Restauracje premium, hotele, importerzy, a także korporacje szukają unikalnych miejsc na organizację wyjazdów integracyjnych, szkoleń czy spotkań typu board meeting. Winnica oferująca salę konferencyjną, zaplecze noclegowe i unikalny program sommelierski staje się dla biznesu niezwykle atrakcyjnym partnerem. Dla producenta to okazja na sprzedaż hurtowych ilości wina, nawiązanie kontraktów na dostawy do restauracji (HoReCa) czy realizację zamówień na spersonalizowane prezenty korporacyjne dla pracowników i kontrahentów.

Enoturystyka udowadnia, że najlepszą strategią marketingową jest po prostu gościnność. Winnice, które w nadchodzących miesiącach zaoferują przemyślane, angażujące programy pobytowe, nie tylko mają szanse przetrwać rynkowe zawirowania, ale też zbudować armię lojalnych ambasadorów swojej marki. Przyszłość polskiego wina bije dziś bezpośrednio w sercach winnic, do których kluczem są otwarte drzwi dla gości.